Karolina Gembara „Kalendarium”
Projekt opiera się na fotografiach z Archiwum Protestów Publicznych, powstałych w latach 2016-2025 w Warszawie.
W pracy korzystałam z fotografii Archiwum Protestów Publicznych z lat 2016-2025, autorstwa: P. Starca, A. Lacha, R. Milacha, W. Radwańskiego, A. Kubis, G. Wełnickiego, K. Sobel, A. Lesiak i O. Marusic, którym dziękuję za codzienną gotowość do dokumentacji protestów. Projekt jest ostanią z realizacji cyklu o Warszawie współczesnej oczami fotografów i fotografek Sputnik Photos w ramach programu 2023-25. Dziękujemy, że towarzyszyliście nam w odkrywaniu miasta.
Według statystyk m.st. Warszawy liczba zarejestrowanych zgromadzeń publicznych wzrosła w porównaniu z poprzednią dekadą trzynastokrotnie. Warszawa, jako miejsce tych zgromadzeń, jest nie tylko tłem, lecz także aktorką - jej krajobraz, architektura oraz elementy przestrzeni publicznej i prywatnej stają się rezerwuarem znaczeń, emocji i pamięci.
W projekcie autorka korzysta z prostego, a zarazem niedoskonałego narzędzia obróbki fotografii, usuwając z nich ludzi. Pozostają miejsca - ale też cienie postaci, fragmenty flag, pojedyncze ślady świadczące o obecności politycznego napięcia. Wymazanie nie jest gestem negatywnym. Z jednej strony stanowi próbę zwrócenia uwagi na to, jak tkanka miejska wchłania i przechowuje ślady wydarzeń społecznych; z drugiej - jest osobistą refleksją nad możliwością wycofania się i uzyskania dystansu. “Jako osoba zaangażowana w wydarzenia społeczne przyglądam się przestrzeni - i samej sobie - po dekadzie intensywnego doświadczenia. W fotografiach pojawia się napięcie między dystansem, kwestią zasługiwania na niego, poczucia winy związanego z nieobecnością, a przymusem działania, które nie ustaje. Stąd pytaniu o spokój towarzyszy również pytanie o cenę, jaką się za niego płaci.”
Finalna praca to dziesięć plansz, każda z kilkoma/kilkunastoma fotografiami (proporcjonalnie do intensywności zgromadzeń w danym roku) reprezentującymi dany rok, niczym nieregularny kalendarz przywołujący dekadę na protestach.